Zgoda na świat

czyli kilka słów na marginesie wystawy malarstwa Bernadetty Stępień w Galerii w Pałacu Vauxhall

Krzysztof Kuliś, dyrektor Biura Wystaw Artystycznych w Nowym Sączu, podczas wręczania nagrody im. Jerzego Madeyskiego na III Międzynarodowym Biennale Pasteli w roku 2006, powiedział o laureatce tej prestiżowej nagrody, Bernadecie Stępień:

Urodzić się w Krakowie – to szczęście.

Mieszkać i żyć w tym mieście – to zaszczyt.

Być artystą i tworzyć w Krakowie – to odwaga zmierzenia się z tradycją.

Podkreślił równocześnie, że te krakowskie korzenie to nieustająca inspiracja, ale i ryzyko.

Bernadetta Stępień, choć teraz mieszka i tworzy w podkrakowskim Zabierzowie, jest krakowianką: w Krakowie się urodziła, w Krakowie ukończyła Liceum Sztuk Plastycznych a w roku 1989 obroniła dyplom na Wydziale Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych.

Tworzy oleje, akwarele i pastele, które upodobała sobie najbardziej i w nich się najlepiej czuje. Należy do Stowarzyszenia Pastelistów Polskich i także do Związku Artystów Plastyków. Brała udział w ok. 30 wystawach zbiorowych. Wystawa w Krzeszowicach jest jej jubileuszową, 20 indywidualną wystawą.

Związki malarstwa Bernadetty Stępień z tradycją krakowską, a zwłaszcza z tradycją młodopolską są bardzo wyraźne. Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowski, Kazimierz Sichulski, Jan Stanisławski, Jan Ciągliński, Witold Wojtkiewicz – ich pastele sprzed przeszło 100 lat nadal inspirują artystów, nadal inspirują Bernadettę Stępień, bo jej twórczość, współczesna w formie, jest bardzo młodopolska w swoim charakterze. Oczywiście fakt ten nie czyni jej malarstwa w najmniejszym stopniu odtwórczym. To raczej młodopolska inspiracja, młodopolska tematyka i duch, to sposób patrzenia artysty na rzeczywistość.

Choć technika malowania pastelami znana była już od czasów Leonarda da Vinci, to jednak dopiero pod koniec XIX wieku i w wieku XX tak naprawdę się rozpowszechniła. Pozwala ona bowiem szybko, na gorąco chwytać i uwieczniać chwile, daje możliwość szybkiej artystycznej wypowiedzi. Jest stworzona do malarskiej impresji. Artystka do mistrzostwa opanowała technikę malarstwa pastelami, używa i tradycyjnych, miękkich pasteli, ale też pasteli olejnych (tłustych), zwykłej kredki, ołówka – natomiast jak łączy te dwa rodzaje pasteli, jak tworzy to piękne światło na swoich obrazach, jak podkreśla pewne elementy, jak odważnie zestawia kolory, barwy, które na jej obrazach są nasycone, głębokie – to pozostanie tajemnicą jej warsztatu. Obrazy artystki są aż ciężkie od kolorów, a każdy ma swoją dominantę kolorystyczną: soczyste zielenie, czerwienie, błękity, bordo. Wydaje się, że największą inspiracją dla Bernadetty jest właśnie barwa, że artystka najpierw widzi kolor, że to on wyznacza ramy, formę każdego obrazu, potem dopiero widzi kształty. Widać, że maluje szybko, aby uchwycić chwilę, wrażenie, nastrój.

A co tworzy? Czego nie tworzy?

Przede wszystkim cała sztuka Bernadetty Stępień jest pogodna, ciepła, świadoma faktu, że radość życia polega na cieszeniu się małymi rzeczami.

A więc detale, sceny rodzajowe, pejzaże wiejskie, ale malowane z jakiejś szczególnej perspektywy, zaułki miejskie, w upale, oświetlone słońcem, różne małe historyjki, portrety. Cały malarski świat Bernadetty to arkadia, gdzie panują ład, spokój, porządek, uśmiech, harmonia. Życie takie, jakie być powinno. Artystka tworzy mityczną przestrzeń, snuje malarską opowieść, w której rzeczywistość ulega pewnej idealizacji, świadomej stylizacji.

Tworzy własny, charakterystyczny, trochę baśniowy świat, i w tym sensie jest bardzo daleko od sztuki współczesnej, sztuki, której cechą główną jest spektakularność wszelkich działań – pomysłów, tematów, formy. Sztuki, która często z brzydoty, brudów życia czyni temat naczelny, sztuki, która za wszelką cenę musi znaleźć popularność na ulicy.

Tymczasem Bernadetta opowiada nam historię inną, tworzy bezpieczny, dobry świat, do którego zaprasza. Bez szokowania, bez kokieterii i mizdrzenia się do widza. I jeżeli twórczość wynika z reakcji artysty na otoczenie, jeżeli jest interpretacją tego, co artysta widzi dookoła, jest wizją zewnętrzności, ale też projekcją wnętrza artysty – to Bernadetta jest właścicielką niezwykle pogodnego świata wewnętrznego, w którym panuje akceptacja, spokój, brak chaosu i strachu, pogodne spojrzenie na wszystkich ludzi. Wydaje się, że artystka akceptuje i lubi miejsce, w którym jest. Swoje życie, swoją twórczość, która dlatego jest zupełnie wolna od dramatycznych znaków zapytania, gwałtowności, szaleństwa, kataklizmów, a zamiast tego niesie spokój i pogodę ducha – a to w sztuce współczesnej rzadkość.

Malarstwo Bernadetty Stępień to znakomity warsztat,

krakowskie tradycje i inspiracje, przyroda, pogodne miasteczka, wiejskie podwórka, psy, koty – zwyczajne, normalne, ale jakże piękne życie – takie zwyczajne, ale jakże niezwykłe na współczesnym, drapieżnym rynku sztuki.

Anna Miga, kierownik Galerii w Pałacu Vauxhall