W scenerii ikon – 17 lutego odbył się w galerii Walentynowy koncert CZAR MIŁOŚCI W OPERETCE I MUSICALU.
Oto, co na temat połączenia wystawy ikon i koncertu powiedziała witając gości Anna Miga:
Aby wejść dzisiaj do Galerii – przeszliście Państwo przez symboliczny IKONOSTAS – w kościele prawosławnym jest to od XV wieku wysoka złocona przegroda z ikonami, oddzielająca wiernych od sfery sacrum. I tak weszliśmy w świat ikony. A ikona, po grecku ejkon , to obraz religijny lub inaczej cenny przedmiot.
Tymczasem my – zaprosiliśmy Państwa na Walentynki!!!
Ale ja się z tego zaraz wytłumaczę i zobaczycie Państwo, że sprzeczności nie ma. Bowiem: religia jest radosna, sprzyja miłości i nawołuje do miłości a walentynki są obchodzone na pamiątkę św. Walentego, męczennika kościoła katolickiego, patrona zakochanych.
Walenty był kapłanem rzymskim, biskupem Rzymu, w III wieku n.e, ale także lekarzem, prześladowanym i skazanym na męczeńską śmierć, bowiem nie wypełniał rozkazów cesarza Rzymu Klaudiusza II – udzielał potajemnie ślubów zakochanym żołnierzom. (Cesarz wydał zakaz i legioniści między 18. a 36. rokiem życia nie mogli się żenić, bo jako kawalerowie byli lepszymi żołnierzami).Legenda mówi też, że zakochana w nim ślepa córka więziennego strażnika, odzyskała wzrok gdy Walentego zamordowano. Walenty też się w niej zakochał i w dniu egzekucji przesłał jej swoje wyznanie miłosne w formie liściku.
Od tamtego czasu datuje się wielki kult Walentego, już od średniowiecza obchodzono Walentynki w Anglii i Europie Zachodniej. Należało wysłać liścik z wyznaniem miłości do ukochanej osoby.
Nie jest to więc w żadnym wypadku święto amerykańskie! I nie krytykujmy Walentynek jako przejawu amerykanizacji życia.
W ikonografii – św. Walenty jest przedstawiany w stroju kapłana z kielichem w ręce. Sami więc Państwo widzicie, że od wystawy ikon do św. Walentego i święta zakochanych droga niedaleka.
Zapraszam więc na koncert „Czar miłości w operetce i musicalu” w którym wystąpią soliści opery krakowskiej:

Bożena Zawislak-Dolny, mezzosopran
Michał Kutnik – baryton
Jan Migała – baryton, który powinien dostać tytuł honorowego obywatela naszego miasta, tak często bowiem u nas występuje. Musiałam go znowu zaprosić, wszak ma tutaj swoje wielbicielki – czy napisały liściki, to już pozostanie walentynkową tajemnicą.
Artystom akompaniowała Kristina Kutnik, Mołdawianka, prywatnie żona Michała Kutnika, który zaśpiewał podczas koncertu piękną pieśń w jęz. rosyjskim. „Mołdawianka”.