25 października, piątek, godz. 19.00 – odbyła się promocję tomiku poezji Marty Dąbkowskiej „Nie wiemy” i spotkanie z poetką.

Marta Dąbkowska, znana już poetka z naszego miasta, fizycznie uwięziona w swojej nieubłaganej chorobie, z którą tak dzielnie się zmaga, obdarzona jest niezwykłą duchowością, wrażliwością i talentem poetyckim. Rzadko się zdarza, by tak młoda osoba tak niezwykle dojrzale patrzyła na świat, tak go obserwowała i tak potrafiła ująć to w języku poezji. Poezji, której siłą jest spokojna obserwacja, a nie ocena życia, wyrozumiałość wobec jego niesprawiedliwości, braku reguł, sprzeczności i paradoksalności. Mimo wszystko uśmiech i pogoda. I, przywołując słowa Wisławy Szymborskiej – „zgoda na świat”. Swój kolejny tomik poezji Marta dedykuje siostrze, która zawsze wierzyła, że dojdę dalej, niż inni przewidują.

Pięknie ilustrowany przez znakomitego malarza Marcina Kołpanowicza tomik ukazał się dzięki Fundacji Bielecki Art. której fundatorem jest Janusza Bielecki, muzyk, kompozytor, promotor i mecenas sztuki.
Wieczór poezji Marty Dąbkowskiej w interpretacji aktorki Anny Lutosławskiej Jaworskiej uświetnił recital fortepianowy w wykonaniu sponsora tego ważnego wydarzenia kulturalnego, Janusza Bieleckiego, a należący do cyklu „Muzyka zmysłów”

—————————————————————————————

„To ja twoja nadzieja”
Marta Dąbkowska, Jej tomik „Nie wiemy” i Jej Przyjaciele w Galerii Pałacu Vauxhall
Świat Marty Dąbkowskiej
Poetycki świat Marty Dąbkowskiej mieści się w dwóch niewielkich tomikach: „Mam nad sobą niebo” z 2011 r. i w prześlicznie wydanym w bieżącym roku „Nie wiemy”. Szara okładka i reprodukcja pięknego obrazu Marcina Kołpanowicza. Kamienna brama, fragment świątyni, wielkiej historycznej budowli, zamku… po jaśniejszej stronie obrazu sylwetka Poetki; oparta o zimny kamień patrzy w rozległą przestrzeń nieba i ziemi, na drogę daleką, aż po horyzont… Trudno ją przemierzyć, można kontemplować, zachwycić się zielenią, błękitem, blaskiem, przestrzenią.
W świecie Marty Dąbkowskiej fruwają niebo i chmury, zza których nawet w listopadzie można zobaczyć słońce. Kwitnie tu przebiśnieg, niezapominajka, a w wąskich szczelinach między kamiennymi płytami wyrasta złoty mlecz. W lutym śpiewają już ptaki zwiastujące wiosnę. Zieleni się trawa, a jej przeznaczenie bywa zaskakujące. W świecie Marty Dąbkowskiej zdarzają się cuda: zachody słońca po deszczowym dniu, dziwny śnieg w marcu, motyl siada na ramieniu, ktoś puka do drzwi… ze źdźbłem siana między palcami wchodzi Chrystus i pyta o puste miejsce przy stole. Ważny jest właśnie ten stół i co najmniej dwa kubki z gorącą herbatą, czyjaś dłoń, czyjeś spojrzenie, obecność, uśmiech. Ten świat utkany jest z wiary, nadziei i miłości. Słowo nadzieja pojawia się szczególnie często, są to swoiste modlitwy do nadziei, wezwania do człowieka o zachowanie jej wbrew wszystkiemu:
Jeszcze nie umieraj – Nadziejo!
(…)
Wciąż tli się świeca
nie odchodź jeszcze
(…)
Nie zamykaj jeszcze oczu
tyle w nich zieleni
„Apel”
Miej nadzieję
idź z nią na dłoni
przez góry noce i śnieżyce
„Bo warto”
Nadzieję widzi Poetka także w tym, że „Nie wiemy”, w nieprzewidywalności życia. To, co często budzi niepokój i lęk, dla niej jest nadzieją na to, że może nas spotkać coś, o czym nawet nie ośmieliliśmy się marzyć.
Jest także wiara i modlitwy („jak Ty się pięknie modlisz, Martuniu” – powiedziała wzruszona Anna Lutosławska w czasie październikowego spotkania). To głęboka wiara pozwala zaakceptować cierpienie, nie czuć się samotnym, znajdować sens i dobro we wszystkim, co nas spotyka. Modlitwy Marty Dąbkowskiej są najczęściej dziękczynne i radosne. Szczególnie poruszająca i piękna jest jednak ta nieśmiała i bezradna:
„Moja modlitwa”
Chodziłeś po morzu
uciszałeś burze
chleb rozmnażałeś
uzdrawiałeś nieuleczalnie chorych
zmartwychwstałeś

a ja nie mam odwagi prosić Cię o to
co niemożliwe

Bo trudno zapomnieć, że w życiu i poezji Marty Dąbkowskiej jest też niewyobrażalne cierpienie. Poetka mówi o swojej fizycznej niemocy, o chorobie, która więzi, boli i utrudnia kontakt ze światem. A jednak znajduje siłę co dzień, by iść, by zbliżać się do człowieka, podejmuje trud, szuka sensu i dzięki sile ducha, talentowi, poezji i głębokiej wierze odnajduje drogę do serc, umysłów, do Boga i ludzi. Niesie uśmiech, miłość, nadzieję i wiarę.
Świat Marty Dąbkowskiej znajduje w tym tomiku lapidarną, dojrzałą formę, wiersze ujmują prostotą i powściągliwością emocjonalną oraz celnością słowa. Poetka uważnie obserwuje, zapisuje drobiny rzeczywistości, gesty, kolory, maleńkie okruchy radości i piękna. To są jej „zielone wiersze”. Jej, Poetki od Nadziei – tak chciała się widzieć gdzieś na początku swojej drogi:
Chcę być poetką
w kałużach nieba szukać
zamykać oczy – otwierać serca
do drzwi zamkniętych pukać
(…)
– chcę być poetką – tą od nadziei

Wiersze Marty Dąbkowskiej wchodzą w piękny dialog z metafizycznymi obrazami Marcina Kołpanowicza, z jego przejrzystymi świątyniami wzlatującymi w niebo, rozpościerającymi się nad polami, z niezwykłymi iluminacjami światła wśród chmur, ze znakami Boskiej obecności.
To właśnie krzeszowicka promocja tomiku „Nie wiemy” wydanego przez Fundację Bielecki Art stała się okazją do wzruszającego i pięknego spotkania z Poetką w Galerii Pałacu Vauxhall 25 października 2013 roku.
Marta Dąbkowska i Jej Przyjaciele – niezwykły wieczór w Galerii
Anna Miga, witając licznie zgromadzoną publiczność mówiła o wyjątkowości tego spotkania. Przypomniała, że trzy lata temu tu właśnie czytał wiersze Marty Dąbkowskiej Zygmunt Adamkiewicz, pierwszy artystyczny opiekun drogi twórczej młodziutkiej poetki. Teraz spotkaliśmy się z autorką dwóch tomików poetyckich. Znaleźli się wśród nas także inni artyści, którzy zachwycili się, wzruszyli, zainteresowali poezją Marty. Anna Miga witała więc wybitną aktorkę Annę Lutosławską-Jaworską, kompozytora, pianistę i mecenasa sztuki Janusza Bieleckiego, dzięki któremu tak pięknie wydano tomik wierszy, Marcina Kołpanowicza – artystę malarza, który wzbogacił słowo niezwykłymi wizjami plastycznymi i ofiarował Poetce piękny portret-obraz „Pukam do drzwi kamienia” oraz Mariolę Śpiewak z zespołu Di Galitzyaner Klezmorim, który włączył do swojej płyty kilka wierszy Marty Dąbkowskiej, a jeden z utworów w sposób szczególny Jej dedykował. Dodać trzeba, że okładkę płyty „Ponad horyzont” zaprojektował Marcin Kołpanowicz i tak powstało dzieło trójki krzeszowickich artystów. Wśród gości szczególnych znaleźli się ukochani Rodzice Marty, jej terapeutka i przyjaciółka, Ewa Zaborowska, a także młodzi ludzie ze Stowarzyszenia „Światło i Życie”.
O swoich spotkaniach z poezją Marty Dąbkowskiej opowiadała, jak zawsze barwnie, przywołując malownicze anegdoty, Maria Ostrowska, która napisała o Poetce wiele artykułów i recenzji, towarzysząc przez cały czas Jej twórczej drodze. Przypomniała sześć spotkań, zaczynając od kwietnia 2010 r. kiedy w Sali Błękitnej Pałacu Vauxhall na krzesłach leżały karteczki z wierszami, a utwory Marty czytał Zygmunt Adamkiewicz. Wzruszona i zauroczona talentem i osobowością młodej Poetki publiczność zabierała do domu karteczki z wierszami pogodnymi, pogodzonymi z losem, przenikniętymi zachwytem nad światem. Potem była promocja pierwszego tomiku w Teatrze Moliere i promocja krzeszowicka w naszej Bibliotece Miejskiej. Wtedy właśnie utworami Marty czytanymi przez uczennice Liceum zachwyciła się zaproszona przez Marię Ostrowską Anna Lutosławska. Wtedy zobaczyła w niej drugą Halinę Poświatowską i obiecała, że zorganizuje wieczór poetycki w Dworku Białoprądnickim i sama przeczyta te utwory. Dotrzymała słowa, w styczniu 2012 r. odbył się magiczny, przepiękny wieczór poezji w wykonaniu Anny Lutosławskiej. Słuchaliśmy także niezwykłego koncertu Janusza Bieleckiego, który, poznawszy wiersze Marty, zapragnął grać dla niej i osobiście wyrazić swoje wzruszenie, a także za pośrednictwem swojej Fundacji roztoczyć opiekę nad młodą artystką. I tak powiększało się grono serdecznych Przyjaciół. Mnożyło się Dobro, pojawiały się wzajemne artystyczne inspiracje. Spotkania z Poetką w Dworku Białoprądnickim odbyły się jeszcze dwukrotnie. 15 czerwca 2013 r. tu właśnie miała miejsce promocja tomiku „Nie wiemy”, a potem w Piwnicy pod Baranami Anna Lutosławska czytała wiersze i grał dla Marty zespół Di Galizyaner Klezmorim.
Taki krótki czas, tak wiele niezwykłych zdarzeń i coraz dojrzalsza twórczość. Spokojna obserwacja życia, wyrozumiałość wobec jego niesprawiedliwości, mądrość, uśmiech i pogoda – tak o fenomenie poezji i postawy Marty Dąbkowskiej mówiła Anna Miga, zapraszając do słuchania wierszy w wyborze i wykonaniu Anny Lutosławskiej-Jaworskiej. Słuchaliśmy więc o trawie, która stała się posłaniem dla Boskiego Dzieciątka, widzieliśmy promienie słońca, ludzkie uśmiechy, barwne motyle, otwarte drzwi i okna, ciepły szal na chłody listopada, poręcz, której można się trzymać, światło świecy…proste ludzkie sytuacje, okruchy szczęścia starannie zarejestrowane, aby nie przegapić tego, co dobre, aby zapomnieć o tym, co boli.
Koncert słowa został wzbogacony przez Janusza Bieleckiego jego utworami z cyklu „Muzyka zmysłów”. Artysta grał wirujące walce, czarował muzyką pełną liryzmu, delikatności, czułości. Wielokrotnie podnosił wzrok znad klawiatury i uśmiechał się do Marty, dla niej przede wszystkim grał, jej składał podziw.
Potem był czas wielkiej wdzięczności. W imieniu Marty Dąbkowskiej Ewa Zaborowska dziękowała wszystkim, którzy zorganizowali to spotkanie, którzy przyczynili się do powstania tomiku, którzy popularyzują jej twórczość, otaczają przyjaźnią, troską, miłością. Były kwiaty, kosze owoców jesieni z ogrodu Państwa Dąbkowskich. To wszystko od Marty dla Przyjaciół. A my, zgromadzeni w Galerii, my najpiękniej obdarowani poezją i uśmiechem Marty… to my dziękujemy za dar, jakim jest Jej twórczość i życie i zabieramy jak amulet na drogę – wiersze…
„Amulet”

Na szczęście
nie wszystko jest logiczne

Kamień dotknięty
przez motyla – pęka

Człowiek podchodzi
do człowieka

Patrząc w kałużę
można ujrzeć niebo

Radość się mnoży – dzieląc

Teresa Nowak

Recenzja z wydarzenia, Magazyn Krzeszowicki 21/2013

Marta Dąbkowska „Nie wiemy”, Fundacja Bielecki Art., Kraków 2013