O wystawie:
„Świat Eugeniusza M.”

5 lipca 2013, o godz. 18.00 odbył się wernisaż wystawy malarstwa i rzeźby ceramicznej Eugeniusza Molskiego. Otwarcie wystawy miał rozpocząć happening na krzeszowickim rynku, przy fontannie, gdzie z płomieni ognia wyłonić się miało 9 ceramicznych rzeźb artysty. Wszystko z towarzyszeniem grupy bębniarskiej z Olkusza. Ale nasza zawsze kapryśna pogoda pokrzyżowała plany i wernisaż rozpoczął się jak zawsze w Galerii.

10 lat temu miała miejsce 150. indywidualna wystawa Eugeniusza Molskiego, zatytułowana „Trzy światy” w Galerii Ośrodka Kultury w Krzeszowicach, przy ul. Krakowskiej 30. Teraz, w Galerii w Pałacu Vauxhall Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach oglądać można kolejne prace tego uznanego artysty.
Eugeniusz Molski po ukończeniu Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Nałęczowie oraz Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu o specjalizacji malarstwo architektoniczne i ceramika – swoje zawodowe i artystyczne życie związał z Nowym Wiśniczem, gdzie od 1969 roku pracował nieprzerwanie jako nauczyciel ceramiki w Liceum Sztuk Plastycznych. Ten niezwykle aktywny artysta znany jest w całej Polsce i Europie, gdzie miał niezliczoną ilość wystaw. Był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany w konkursach plastycznych a prace artysty można oglądać na stałej ekspozycji w wiśnickim zamku w Muzeum Ziemi Wiśnickiej.
Wystawa Świat Eugeniusza M. czynna była w naszej galerii przez całe wakacje, do 30 sierpnia.

Dokonało się …

Krzeszowicki piątek początku lipca. Od południa pogoda zaczęła się psuć. Przy rynkowej fontannie miał się rozpocząć wieczorem – wernisaż wystawy malarstwa i rzeźby ceramicznej Eugeniusza Molskiego. Miało być ogniście, płomieniście, uroczyście, niepowtarzalnie. Było grzmiąco, deszczowo, ciemnawo. Aura spłatała kolejnego psikusa. Na szczęście było radośnie i sążniście – w sensie atmosfery artystycznej – w Galerii Pałacu Vauxhall. Płonące rzeźby spod fontanny zaistniały w wyobraźni bohatera wieczoru i jego gości.
W zaproszeniu na wystawę artysta napisał – 10 lat temu miała miejsce moja 150. indywidualna wystawa zatytułowana TRZY ŚWIATY w Galerii Ośrodka Kultury w Krzeszowicach, wtedy na ul. Krakowskiej 15. Eugeniusz Molski mieszka w Nowym Wiśniczu – miejscu dla plastyków równie magicznym jak Nałęczów i Lanckorona. Podczas wernisażu był symbolicznym ogniem swych dokonań. Energiczny, tryskający energią, której mu wielu młodych może pozazdrościć. Pracowity. Pomysłowy, wrażliwy, dowcipny, wciąż poszukujący. Elokwentny niczym kształty i kolory jego prac. Zna doskonale swą wartość artystyczną.
Urodził się w roku 1942 w Nałęczowie. Niezwykłej miejscowości słynącej także z Liceum Sztuk Plastycznych, gdzie zdał maturę, a później rozpoczął studia w Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Skończył je w 1969 roku otrzymując dyplom w malarstwie architektonicznym oraz ceramice. W tymże samym roku podejmuje pracę w Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu. W roku 2006 przechodzi na emeryturę. W jego wypadku to termin raczej umowny. Nie porzucił swych artystycznych traktów, czyli malarstwa, rzeźby, ceramiki, malarstwa ściennego. Wciąż ogniście aktywny.
Wystawa robi wrażenie. Poczułem się w jej przestrzeniach oraz klimatach niczym w wielkim, tajemniczym pałacu zamienionym przez dyskretnego właściciela w atelier, galerię oferującą cenności niemalże antykwaryczne. Pałac, w którym tyle eksponatów, a każdy ze swoją własną, ciekawą biografią, zaczynającą się od schodów wejściowych, poprzez długi korytarz, podłogi, ściany oraz okna głównego pomieszczenia. Bywały kiedyś takie miejsca pełne tajemnicy, barw, zdumiewających materiałów, gry światła, zapachów, szczątków dawnej świetności. Przez tę przestrzeń trzeba uważnie wędrować, aby czegoś nie zrzucić, nie potrącić, nie zagubić się w oglądaniu. W umownym magazynie gospodarzy tajemnicza, znająca swą pracę osoba szybująca gdzieś w odległych wymiarach, dostępnych nielicznym. Świat Eugeniusza M. jest taką właśnie krainą, dostępną teraz w Krzeszowicach.
Fruwają tam Anioły, obserwują nas skupione Madonny. Drgają kolorem i wiatrem płócienne feretrony, a zawieszone w oknach malowane tkaniny przy słonecznej pogodzie stają się witrażami. Rzeźby, najczęściej ceramiczne, pozornie zastygłe, czekają na znak maga, aby rozpocząć kolejny etap swego życia – już z podłogi, skrzyni, ze ściany… A temu światu, nie tylko z wysokości, przypatrują się portrety, także trumienne, ikony oraz olejne pejzaże. Uporządkowana to różnorodność i wielość świata Eugeniusza M.
Wystawa Molskiego jest, jak dotychczas, jego największą prezentacją prac. Nie chcę jej nazywać retrospektywą, benefisem czy przeglądem. Jej wartością jest ruch, wszak autor jest w ciągłej drodze pełnej niespożytych pomysłów. Zaskakuje wyborem materiałów plastycznych. Sam powiedział podczas otwarcia wystawy, że tworzy w wielu estetykach wizualnych. Kocha ceramikę, drewno, olejne obrazy sztalugowe, tkaniny, collage, terakotę, temperę. Miejsca jego twórczych fascynacji tworzą rozległą i niebanalną mapę. To oczywiście Nowy Wiśnicz. W wielu wariantach. Niepowtarzalne miasteczko, rozłożone u podnóża potężnego zamku Kmitów i Lubomirskich. Także miejsce bytności Jana Matejki, gdzie malował i odpoczywał. Dzisiaj jest tam Muzeum pamiątek po wielkim malarzu zwane Koryznówką. Te klimaty wpływały i wpływają na Molskiego. W atlasie jego artystycznych fascynacji odnajdziemy Kąśną z dworkiem Ignacego Paderewskiego, Szydłowiec, Dubrownik, Koszyce, Bardejów, Lewoczę, Trenczyn. To nie są przecież metropolie, ale cechą artysty jest zauważenie w nich tej niepowtarzalnej specyfiki oraz wielkości w urodzie codziennego życia. Nawet w okaleczonych przez czas oraz pamięć miejscach i obiektach widzi piękno. Więcej – on tę urodę dawnej świetności zauważa, opiewa, komentuje.
Szczególną uwagę zwracają jego Anioły i Madonny. Można je określić muzycznym terminem jako plastyczne wariacje. To zjawiskowe postacie, mają swe epitety jak Anioł Majowy, Pokorny, Śliczny, Wędrowników, Zamkowy, Pejzażu. Można przytaczać tytuły niemalże w nieskończoność wyobraźni. Podobnie jest z Madonnami. Przykuwają uwagę te twarze i sylwetki wykonane na desce oraz korze.
Pamięć jest słowem–kluczem do zrozumienia artystycznego wędrowania Molskiego. Pamięć sytuacji życiowych, fascynacji archeologicznymi wykopaliskami, przemijaniem, dorosłymi losami swych uczniów, własnymi dokonaniami. Nie ma przypadku w powieszeniu na ścianach, przed wejściem do sali Galerii, plakatów oraz afiszy dokumentujących ważniejsze wystawy indywidualne. To też są obrazy meandrycznego szlaku pana Profesora.
Nad schodami prowadzącymi na piętro Galerii Vauxhall zostały umieszczone, niczym na długiej, celuloidowej, czarno-białej taśmie pamięci, kadry z filmu czy fotografii swego nauczycielskiego żywota. Tytuł wzrusza – Absolwenci. Zmusza do refleksji owa aranżacja. Trzeba podnieść wzrok, popatrzeć pod światło, by ujrzeć w zatrzymanym kadrze fotografie uczniów, ich prace, jakieś słowne zapisy. Ta taśma pamięci wciąż się kręci…
Bardzo dojrzali artyści, o których mawia się seniorzy, najczęściej wybierają dwie drogi prezentacji swego żywota. Pierwsza to nieustanne benefisy, wystawy podsumowujące życie; a druga jest momentem dalszego działania, refleksyjnego, bardzo ożywczego, w którym sumowanie życia oznacza wejście na wysokie, nowe schody. Ta refleksja rodzi się często, gdy obserwuje się erupcję twórczości, w wieku, w którym inni pochowaliby już – przynajmniej w niepamięci – wciąż zaskakującego artystę. Fenomen aktywnej dojrzałości zdumiewa, ponieważ jest odwagą połączoną z radością tworzenia. Z wolnością i wezwaniem wobec zapisów bezlitosnego kalendarza.
Ukazany w eleganckim katalogu wystawy spis wystaw indywidualnych, nagród, wyróżnień, zakupów imponuje. Aż staje się to, momentami, już encyklopedyczne. Co prawda pani Anna Miga twierdzi, że bohater wystawy nie daje się zamknąć w jakiejkolwiek tak lubianej przez krytykę szufladzie. Problem nie w tym, iż pragniemy każdego artystę jakoś zdefiniować czy zamknąć, chociaż wrogowie chętnie by to uczynili, problem i uroda tkwi w ilości szuflad. To po ich zawartości poznamy Eugeniusza M. A tam są kolorowe, pełne filozofii żywe dzieła Eugeniusza Molskiego. Czyż artysta nie jest dowodem na istnienie żywego srebra?

Świat Eugeniusza M. – wernisaż wystawy malarstwa, rzeźby ceramicznej Eugeniusza Molskiego – Galeria w Pałacu Vauxhall – piątek 5 lipca. Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach. Wystawa czynna do 30 sierpnia 2013.

Stanisław Cz. Kurdziel

Recenzja z wystawy, Magazyn Krzeszowicki 14-15/2013