„BOSKA KOMEDIA” W ILUSTRACJACH SALVADORA DALEGO – WERNISAŻ”

Z wernisażu wystawy, Anna Miga:

W wieku sześciu lat chciałem zostać kucharką. Kiedy miałem siedem – Napoleonem.
Odtąd moja ambicja nie przestawała rosnąć, podobnie jak moja mania wielkości. Gdy miałem lat piętnaście, chciałem być Dalim i zostałem nim.
Witam na wystawie „Boska Komedia w ilustracjach Salvadora Dali”.
Cytat, bardzo znamienny i wiele mówiący o artyście, pochodził z jego książki „Moje sekretne życie”.
To bardzo szczególna wystawa, łącząca wiele zagadnień, i wszystkich nie sposób tu poruszyć. Ale myślę, że są co najmniej trzy ważne aspekty o których trzeba powiedzieć przy tej wystawie. Otóż, sprawa pierwsza:
Wystawa jest szczególna, bowiem tak naprawdę spotykają się na niej dwa kulturowe arcydzieła, a więc „Boska komedia” Dantego i ilustracje do niej Salvadora Dali a te dwa artystyczne wydarzenia dzieli 630 lat! Tak więc z jednej strony mamy ogrom zawartości treściowej i symboliki wielkiego poematu, pochodzącego z 1321 roku, a z drugiej obrazową interpretację słynnego i bardzo niekonwencjonalnego współczesnego malarza, jakiej dokonał w roku 1952. Aby zrozumieć to, co zrobił Dali, jak zinterpretował po 6-ciu przeszło wiekach „Boską komedię”, trzeba mieć najpierw jakąkolwiek wiedzę o poemacie Dantego. (A nie oszukujmy się, kto dzisiaj czyta „Boską Komedię”??)
To, co warte podkreślenia, to bardzo staranny opis, jaki został przygotowany do wystawy. Oczywiście pełny opis dzieła Dantego nie był możliwy. Fakty, legendy, nazwiska, mity, prawdziwe postacie historyczne, których autor wymienia w poemacie 600 – dzisiaj, 700 lat po powstaniu tego arcydzieła stanowią poważną barierę dla współczesnego odbiorcy, który gubi się w zawiłościach filozoficznych, astrologicznych, teologicznych fabuły. Dlatego, każda ze stu ilustracji do pieśni Boskiej Komedii została opatrzona opisem, w którym zawarte jest krótkie streszczenie pieśni oraz komentarz na temat ilustracji. Oczywiście, nie jest to opracowanie naukowe, bo to jest na wystawie niemożliwe, ale staraliśmy się ułatwić widzowi rozeznanie się w układzie dantejskich zaświatów, pomóc oglądającym odnaleźć się zarówno w zawiłych sferach pozaziemskich Dantego jak i pełnym napięć i aluzji świecie plastycznej wyobraźni Dalego.
„Boska komedia” w interpretacji Salvadora Dali to cykl ilustracji tak fascynujący, tak genialny i tak ekscentryczny jak sam poemat. I to jest tak, że Arcydzieło literackie, potężne i tajemnicze, zostało przetransponowane na cykl ilustracji przez artystę równie genialnego, ale i trudnego, przysparzającego interpretatorom i historykom (a także psychiatrom) równie wielu zagadek, jak treść poematu. Dali to artysta pełen kontrastów, przeciwieństw, kontrowersji, uwielbiany i nienawidzony.
I tak przechodzimy do drugiej kwestii, którą jest cała historia związana z wydaniem książkowym, prezentowanym na wystawie i jak do tego doszło, że na podstawie akwarel Dalego powstały grafiki.
Historia jest taka: w roku 1950 Biblioteka Narodowa w Rzymie chciała upamiętnić siedemsetną rocznicę urodzin Dante Alighieriego i wydać ekskluzywna wersję „Boskiej Komedii”. Zaczęły się pertraktacje z Rządem o dotacje. W latach 1951/52 Salvador Dali namalował, na zamówienie rządu włoskiego, 100 akwarel – ilustracji do ekskluzywnego wydania Boskiej Komedii Dantego. Na podstawie tych akwarel, zostały wykonane drzeworyty, tzw. matryce, aby można było tworzyć grafiki do kolejnych jubileuszowych wydań. Ciekawe jest, że łącznie najlepsi zatrudnieni przy tej pracy artyści – drzeworytnicy – wykonali aż 3500 matryc: każdy bowiem kolor wymaga osobnego klocka, bo jest drukowany osobno; czasem do jednej akwareli potrzeba 80 klocków. Matryce te powstały z bardzo twardego drewna bukszpanowego. Rząd włoski wycofał się ostatecznie z zamówienia a wszelkie prawa do grafik w lipcu 1959 roku kupiło francuskie wydawnictwo Les Heures Claires.
W roku 1960 miała miejsce 1. edycja, wydano „Boską Komedię” z grafikami Dalego. Na wystawie prezentujemy cykl 100 grafik z limitowanej edycji „Boskiej Komedii” z roku 1960, której wydawcą było Les Heures Claires
(Nakład 350 egzemplarzy, na papierze BKF Rives). Współorganizatorem wystawy i jej właścicielem jest firma Lep Art. Consulting.
Wcześniej, przed wydaniem w maju 1960 roku w Muzeum Galliera w Paryżu odbyła się wystawa akwarel Salvadora Dali, którą oczywiście otwierał sam artysta (fragment jego pamiętników)
Dodatkowym walorem ekspozycji jest pokazanie tzw. dekompozycji, umożliwiającej prześledzenie skomplikowanego procesu powstawania ilustracji barwnej. Widzimy więc jedną grafikę rozbitą na 30 kolejnych części, z których każda odbijana była osobno i kolejno „dodawana” do całości obrazu
aby z wyciągów barwnych powstała jedna grafika.
Pozostaje jeszcze bardzo ważne pytanie i to sprawa trzecia:
Dlaczego Dante i Dali? Dlaczego tych dwóch mistrzów, pióra i pędzla – się spotkało? Co tak wydawałoby się, nowoczesnego artystę, jakim był Dali, skłoniło, aby interesować się tekstem „Boskiej Komedii” sprzed prawie 7 wieków?
Odpowiedzią na to pytanie jest analiza całego życia tego nieprzeciętnego człowieka, wielkiego ekscentryka, wielkiego pozera również, wielkiej ikony mediów XX wieku, jakim był Dali. Czego nie zrobię, bowiem o Dalim można opowiadać parę godzin. Ale zwrócę tylko uwagę na parę faktów.
Otóż Dali powiedział kiedyś, że nic go tak nie pobudza jak idea Anioła. I że chciałby malować niebo, przeniknąć przez sklepienie niebieskie, by nawiązać kontakt z Bogiem. Wiele o religii rozmyślał, był człowiekiem wierzącym miał swoją wizję Boga i wszechświata. To pewne, że właśnie wiara w istnienie Boga i istnienie aniołów pozwoliła mi uniknąć szaleństwa i nie tracić kontaktu z rzeczywistością. Był przekonany, że aniołowie są łącznikiem człowieka z Bogiem. Równocześnie Dali bardzo interesował się antyczną sztuką, historią, psychologią i mistycyzmem. Do tego się dokłada psychoanaliza Freuda, która była bazą dla powstania surrealizmu, a Dali był przecież czołowym reprezentantem tego kierunku (pisał z Andre Bretonem manifest surrealizmu w 1924 roku).
A więc kto, jak nie Dali, przekonany o konieczności uwalniania stanów podświadomości, przekonany też o tym, że to, co nazywamy rzeczywistością wypływa z naszej wyobraźni – miał nie zilustrować „Boskiej Komedii”?
Tak więc fakt, że to on właśnie jest autorem ilustracji do „Boskiej Komedii” był sprawa nieuniknioną, musiało dojść do tego spotkania.
Po trzeciej części zaświatów, czyli po Raju, Dantego oprowadza jego ukochana, przedwcześnie zmarła Beatrycze. Salvador Dali był do szaleństwa zakochany w swojej żonie Gali, uwielbiał ją i utożsamiał z Beatrycze. Gala, czyli Helena Diakonova, rosyjska emigrantka, o 10 lat starsza od Dalego była jego miłością, muzą, opiekunką, ona dbała o jego pieniądze i sławę. Dla Dalego porzuciła poetę Paula Eluarda, którego wcześniej była żoną i do końca została z Dalim. To była miłość na całe życie. Była jego aniołem. Tak więc dał jej postać anioła, utożsamiając ja z Beatrycze. I dla niego „Boska Komedia” stała się opisem i interpretacja jego własnego życia.

Recenzja z wystawy, Magazyn Krzeszowicki 8/2013:

Wędrowanie poprzez kręgi…

Nie zapachniało siarką w Piekle, Czyściec podryguje fizycznym erotyzmem, a Raj wydaje się monotonny i znużony swą sielskością. Sto oryginalnych grafik Salvadora Dalego, oprawionych w ascetyczne ramki, przykrytych szybą – odbija nie tylko światło. Dantego Boska Komedia, tkana słowami – jest uznawana za arcydzieło literackie. Geniusz Prowokatora XX wieku, Dalego – dokumentują akwarele ilustrujące sto pieśni z Komedii, nazwanej w XVI wieku Boską.
Anna Miga – pełna pokory wobec dzieła literackiego, a prowokacyjna wobec współczesności, zapytała:– Kto dzisiaj czyta „Boską Komedię”? Taką to przewrotną retoryką rozpoczął się wernisaż dzieł, o których w zaproszeniu napisano: W latach 1951/52 Salvador Dali, jeden z najbardziej uznanych artystów XX wieku, namalował 100 akwarel – ilustracji do ekskluzywnego wydania „Boskiej Komedii” Dantego w 700 rocznicę jego urodzin. Na podstawie tych akwarel, przez 4 kolejne lata, zostały wykonane drzeworyty, tzw. matryce, aby można było tworzyć grafiki do kolejnych jubileuszowych wydań.
W roku 1960, po licznych perypetiach, nie tylko artystycznych, wydawnictwo Les Heures Claires, wydało limitowaną edycję Boskiej Komedii. Prezentowany w Krzeszowicach zbiór grafik pochodzi z tejże edycji, nader ekskluzywnej, jak podkreślają organizatorzy wystawy.
Czy chcemy, czy nie, dzieła oraz wizje dwóch niepokornych artystów i obserwatorów naszych rzeczywistości żyją. Wędrują jednak odrębnymi biografiami, chociaż łączy ich wizja szaleństwa oraz urody świata; w każdym wymiarze. Kreują swe słowne i malarskie opowieści o ludzkim dążeniu do osiągnięcia doskonałości, mimo przeszkód oraz działania sił wyższych. Wszak każdy człowiek pragnie posiąść tajemnicę człowieczych i boskich możliwości.
Motyw wędrowania, szczególnie w XX wieku, stał się sposobem na ukazanie prawdy o człowieku, jego psychicznym, filozoficznym mikrokosmosie. Dante w Piekle i Czyśćcu, razem z Wergiliuszem, przekraczają po dziewięć kręgów. W Raju oprowadzany jest on przez Beatrycze. Po pożegnaniu z Ukochaną, przewodnikiem Poety wiodącym go przed oblicze Boga jest św. Bernard z Clairvaux.
Ten boski świat Dantego jest wyjątkowo demokratyczny. W swej wędrówce poeta spotyka, między innymi, Achillesa, króla Dawida, Homera, św. Jana, Judasza, Kaina, Mahometa, Rolanda, Sokratesa, kardynałów i papieży – nawet w Piekle.
Ilustracje Dalego, w zasadzie nie wyjaśniają, nie interpretują, nie narzucają własnej, autorskiej wizji świata. Wyrastają natomiast z atmosfery dzieła literackiego i są, zapewne, efektem jego głębokich przemyśleń, a wręcz odnalezieniem w tamtym świecie własnych lęków, odczuć, doświadczeń. To są swoiste plastyczne wariacje, impresje, refleksje. Te dzieła są autonomiczne w technice przekazu, lecz wspólne w sferze symboliki oraz przeżywania uniwersum. Ono je łączy. I Dante, i Dali są monarchami sztuki, bo ich dzieła wytrzymują próbę czasu, wciąż olśniewając odwagą.
W katalogu wystawy Dorota Rogoż, kierownik oddziału grafiki w Muzeum Historii Katowic (gdzie wystawa była wcześniej prezentowana) trafnie zauważyła: – Status ilustracji książkowej, od kiedy zaczęła towarzyszyć słowu pisanemu, znacznie się zmienił. Początkowo pełniła ona rolę dodatku, uatrakcyjniając wolumin, z biegiem czasu jednak stała się artystycznym przedmiotem plastycznym – faktem artystycznym, często nobilitującym książkę. W ten sposób powstawało nowe, samoistne dzieło o innej niż literacka wartości artystycznej. Na szczęście Alighieri nie wymaga nobilitacji, a Dali nie tłumaczy pojęcia „dantejskie sceny”. One po prostu są… Jan Parandowski słusznie pisał, że Dante zjednoczył najpierw Włochy w języku literackim, a później w idei jednej ojczyzny, ale na to potrzeba było jeszcze pięciu wieków.
Gdy dokumentowałem materiał do tego artykułu, spotkałem w Galerii Kamila Kłeczka, który ukończył licencjat z historii sztuki i kontynuować będzie studia magisterskie w Warszawie. W krzeszowickim Vauxhallu odbywa staż. Poprosiłem go o własne refleksje na temat trzech, wybranych przeze mnie, grafik Dalego. Bez wcześniejszego przygotowania, z dużą swadą i erudycją, zaczął je malarsko „czytać”. Odnalazł w owych ilustracjach samoistny świat artysty, jego odwołania do innych twórców, z późniejszych epok. Także do Wiliama Blake’a – angielskiego malarza, poety, mistyka (1727-1827), autora niezwykłych, wizyjnych ilustracji do Boskiej Komedii. Przytaczam ten kilkuminutowy epizod dlatego, że utrwalił we mnie przekonanie, że każdy praktycznie, bez względu na doświadczenie czy wiedzę może, a nawet powinien, zmierzyć się z odwagą własnej interpretacji dzieł trudnych, zapomnianych, nieczytanych, nieoglądanych. To jest właśnie istota arcydzieła, które wciąż inspiruje, dając możliwości odnalezienia w nich czegoś nowego, własnego, indywidualnego.
Dali nie zamyka możliwości interpretacyjnych Boskiej Komedii – on je otwiera.
Sala Galerii w Pałacu Vauxhall prezentując tą ekspozycję zamienia się także w czytelnię, ponieważ obok drzeworytów umieszczono cytat z każdej ilustrowanej pieśni oraz obszerną eksplikację tegoż fragmentu. Warto zaznaczyć, że owe cytaty nie zostały wybrane przez Dalego, lecz dokonał tego właściciel kolekcji. Decydując się na obejrzenie wystawy trzeba mieć świadomość, że sto grafik jest dużą ilością; może nawet spowodować zmęczenie, a po jakimś czasie – zobojętnienie. Zatem warto wybrać kilkanaście prac, dokładnie je obejrzeć, poznać słowny opis, a później, gdy poczuje się w sobie odwagę, można zacząć smakowanie wizji Dalego – w różnych jego wariantach.
Wyprawa Dantego w zaświaty rozpoczyna się w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek (7 na 8 kwietnia) 1300 roku. Autor urodził się we Florencji, w roku 1265. Po walce stronnictw politycznych Czarnych i Białych Gwelfów, zaocznie zostaje skazany na śmierć przez tych pierwszych. W 1301 roku udaje się na wygnanie. Umiera w Rawennie w roku 1321. We Florencji, kilka minut drogi od Galerii Uffizi i rzeźby Dawida Michała Anioła, znajduje się Muzeum Dantego. W zaułku, szczególnie wieczorem, mały budynek oraz rzeźba pisarza – pozwalają zrozumieć i taki krąg ludzkiego życia. Ciągle współczesny…
Salvador Dali żył w latach 1904–1989. Urodził się w Katalonii; na tej ziemi zmarł. Jego sylwetka wymyka się standardowym ocenom, opiniom, konwencjom. Swoje życie wciąż kreował jako dzieło geniusza. Jego Beatrycze nosiła imię Gala. Kosmiczny to był związek. Ta ekscentryczna, niegdyś, kobieta umiera w roku 1982. Wtedy Dali usuwa się w cień. Ostatnie lat spędza w rodzinnym Figueras, gdzie stworzył swoje teatro–muzeum Torre–Galatea. Samotność, depresja, choroba – zamykają jego ostatni krąg…
Latem, nad jego miastem, często latał samolot ciągnący za sobą napis Welcome To Daliland. W ostatnich miesiącach swego życia, artysta słysząc odgłos silnika, patrzył w niebo i pytał: – Kim jest Dali?
Ostatni wers Boskiej Komedii brzmi: Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy.
Wernisaż wystawy „Boska komedia” w ilustracjach Salvadora Dalego – 19 kwietnia 2013; Galeria w Pałacu Vauxhall Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach; współorganizatorem wystawy oraz jej właścicielem jest firma Lep Art Consulting; ekspozycja czynna do 26 maja 2013 r.

Stanisław Cz. Kurdziel